Jak się przygotować do wyjazdu do Chin?

Dzisiaj trochę o tym, co każdy z Was powinien wiedzieć przed wyjazdem do Chin. Można ten wpis przełożyć również po części na inne kraje Dalekiego Wschodu. Chiny są bardzo różnorodne. Zebrałam spis praktycznych wskazówek, na które musicie zwrócić uwagę przed wylotem.

Przede wszystkim nie denerwuj się i nie stresuj. Wiem, że wyprawa do Państwa Środka może się kojarzyć co najmniej z lotem w kosmos, ale spokojnie. Chińczycy też ludzie. Szlaki zostały przetarte przez tabuny innych ludzi z Zachodu. Gwarantuję, że przeżyjesz.

To co, gotowi?

Zaczynamy!

  1. Zaopatrz się w leki. Absolutnym niezbędnikiem są lekarstwa na biegunkę, jelitówkę, probiotyki i leki przeciwbólowe. W Chinach wszystko dookoła kusi, by spróbować. Niestety jedzenie uliczne jest bardzo brudne.  Gwarantuję, że co najmniej raz dopadnie Was żołądkowa niespodzianka.
  2. Zaszczep się. Wiem, że wiele osób tego nie robi, bo nie widzi potrzeby. Szczepionki są drogie, niestety. Prawda jest taka, że zaszczepisz się raz i masz spokój na dłuższy czas, np. szczepionka na dur wystarcza na 3 lata. Poza tym nie masz pewności, czy nic Ci się nie stanie w podróży. Nie zapominaj, że najwięcej chorób przenosi się przez jedzenie lub drogą kropelkową. Dbaj o zdrowie.
  3. Jeżeli wybieracie się na krótszą podróż – załóżmy od dwóch tygodni do dwóch miesięcy – zapomnijcie o walizkach. Kupcie plecaki trekkingowe ok. 50–60 litrów i zadbajcie, by nie ważyły więcej niż 10 kg. W Chinach na wielu dworcach nie ma ruchomych schodów bądź wind, a taszczenie walizki będzie dla Was koszmarem. Noszenie na plecach 20 kilogramów jeszcze większym. Bądź minimalistą!
  4. Panom polecam zabranie swojej maszynki do golenia. W Chinach dostaniecie głównie jednorazówki, elektryczne są drogie. Poza tym Chińczycy – jak się pewnie domyślacie – nie posiadają zarostu prawie wcale, więc ich nie potrzebują.
  5. Jeżeli jesteście uzależnieni od youtube’a, facebooka, twittera, google itp. koniecznym będzie zakupienie programu VPN, który umożliwi Wam logowanie się na tego typu stronach. W Chinach serwisy te są zablokowane.
  6. Bądź jak Chińczyk – zainstaluj aplikację Wechat na komórce i mapy Baidu. Wechat to prosty w obsłudze chiński komunikator. Chińczycy, których poznacie na pewno będą chcieli utrzymywać z Wami kontakt właśnie tą drogą. Mapy Baidu są dużo bardziej precyzyjne od Google i na pewno pokażą Wam właściwą drogę do celu. Mapy Google często przedstawiają obiekty, które w rzeczywistości nie istnieją.
  7.  Paniom strojnisiom zalecam zabranie ze sobą ukochanego kremu i tuszu do rzęs. W Chinach kosmetyki są dziadowsko drogie, często z „wybielaczem” i wątpliwej jakości.
  8. Załóż konto na Couchsurfing. Dlaczego? Nawet jeżeli nie chcesz u kogoś nocować, możesz w ten sposób znaleźć lokalnego człowieka, który z chęcią pokaże Ci miejscowe atrakcje.
  9. Jeżeli wybieracie się do Chin latem i nie jesteście przyzwyczajeni do wysokich temperatur i wysokiej wilgotności powietrza (zwłaszcza w Shanghaju i południowej części kraju), kupcie blokery na pot. W innym wypadku będziecie chodzili upoceni jak po całym dniu w saunie.
  10. Repelenty na owady kupisz na miejscu. Są tanie i skuteczne!

Nie martwiłabym się sprawami wizowymi. Wiza turystyczna jest banalnie łatwa do uzyskania. Pamiętajcie, żeby pozytywnie się nastroić, porzucić zachodnie myślenie i wczuć się w chiński klimat. Chiny są bardzo bezpieczne i jeżeli nie prosicie się o prztyczka w nos, nie dostaniecie go.  Musicie uważać na kieszonkowców, grasują tam tak samo jak w innych miejscach na świecie.

Jeżeli są jakieś kwestie, które Was nurtują, zostawcie komentarz! I mam nadzieję, do zobaczenia za Murem!

O mojej pierwszej wizycie w Chinach przeczytasz tutaj:

follow my steps

Podobne Wpisy

12 Komentarze

  1. Kinga - mylittlepleasures.pl mówi

    Świetne porady! Właśnie dzisiaj rozmawiałam z moim tatą na temat wyjazdu do Chin. Skoro teraz już wiem co i jak, to grzech się nie wybrać 😉

    1. Daria mówi

      Chętnie udzielę więcej, jeżeli zdecydujesz się na wyjazd! 🙂

  2. Ewelina mówi

    Ostatnio dużo czytałam na temat podróży na wschód i zastanawiałam się czy ktoś stworzył juz taką listę. Świetna robota ! 🙂

  3. Kamil Sulewski mówi

    Świetny wpis… Kilka spraw mnie zaskoczyło, jednak przecież o to chodzi 🙂 Dzięki takim wpisom wciąż uczę się świata. Dziękuję Ci 🙂

  4. Petrykivka mówi

    Przydatne porady dla laików w temacie Chin i dalszych wypraw 🙂 Chiny wciąż na mojej liście… 🙂 Ale żeby tam jechać potrzebuję minimum 1,5 miesiąca wolnego – nic nie odpuszczę!

    1. Daria mówi

      1,5 miesiąca to też za mało! Ale wystarczy, by się zachwycić i wracać, wracać, wracać… 🙂

  5. Bzowina Fotograficzna mówi

    Chiny to to nieosiągalne miejsce o którym marzę…Byłam w USA – 3 razy, ale Chiny i w ogóle orientalna część świata niezmiernie mnie intryguje… może kiedyś… wtedy na pewno skorzystam z Twoich porad 🙂
    Zapraszam też do mnie, jest twórczo, krajobrazowo, podróżniczo i odrobinę fotograficznie 😉 Żart, fotografii u mnie najwięcej 🙂 Zapraszam, jak znajdziesz czas 🙂

  6. Aleksandra Bohojło / Esencja mówi

    Mam nadzieję, że kiedyś obiorę ten kierunek na wakacje, bo bardzo bym chciała. Póki co mam sporo innych planów, ale Chiny są dla mnie fascynujące. Chciałabym poznać i zobaczyć ich kulturę i styl życia z bliska.

  7. Autopogoń mówi

    hej, fajnie było do Ciebie trafić, dorzucę swoje trzy grosze 😉 ja byłam w Chinach przez dwa miesiące i ani razu nie miałam żadnych problemów żołądkowych, a jadłam wszystko i wszędzie. wiadomo, zawsze coś może się zdarzyć i lepiej być przygotowanym, ale ja nabrałam sporego zaufania do chińskiego jedzenia, które było po prostu przepyszne. nie zgadzam się też z punktem drugim – szczepionki polecają głównie osoby, które same się zaszczepiły, natomiast osoby, które się nie szczepiły, nie zachorowały. baaaaardzo rzadko się zdarza, żeby zachorować na dur w mieście, jest on bardziej powszechny raczej na obszarach wiejskich, gdzie turyści się nie zapuszczają. szczepionki też nie są obojętne dla organizmu – ja bym stawiała raczej na podnoszenie ogólnej odporności, wtedy organizm będzie miał siłę na samodzielną walkę z drobnoustrojami i innymi problemami. poza tym – zaszczepisz się na dur, a złapiesz inną bakterię i efekty będą takie same. co do VPN, to nie jest kwestia tylko bycia uzależnienia od facebooka i youtube, lecz w rzeczywistości może być to nawet kwestia bezpieczeństwa. wiele ludzi jadąc do Chin myśli sobie „oj tam, wytrzymam te dwa tygodnie/miesiąc bez fb”. tymczasem nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie jest tylko kwestia social media, ale że wiele stron jest w Chinach zablokowane i potem jest problem, żeby znaleźć np. stronę ambasady albo jakieś lokalne informacje, nie posługując się językiem chińskim. tak więc odblokowanie Internetu to według mnie absolutny mus. ooooo, i absolutnie nie zgadzam się co do wiz. ich załatwianie to prawdziwa męka… niestety, mam bardzo złe doświadczenia. do całej listy dorzuciłabym też koniecznie zrobienie kserokopii dokumentów, zwłaszcza paszportu – to może się naprawdę przydać. załatwianie czegokolwiek w chińskich urzędach nie należy do najprostszych rzeczy, więc warto się przygotować dosłownie na wszystko.

    1. Daria mówi

      Ja mieszkałam w Chinach prawie 1,5 roku i zaraz tam wracam na drugie tyle albo dłużej. Nadal uważam, że szczepionki to mus. Nie mówię tylko o durze, ale np. jeszcze wzwA i wzw B. I nie polecam ich dlatego, że się sama zaszczepiłam, ale znam przypadki, kiedy nikomu nic nie było, a nagle po powrocie do Polski po jakimś czasie wychodziły przykre niespodzianki. Gdyby coś się wydarzyło, lepiej mieć komfort psychiczny, że się zabezpieczyłaś. Warunki szpitalne w Chinach są różne. Każdy zna swój organizm najlepiej i wie, co będzie dla niego dobre. Wiem jak bardzo brudne potrafi być jedzenie w Chinach, choć wydaje Ci się pyszne. Dobrze, że Ty nie miałaś problemów żołądkowych, ale ktoś bardziej wrażliwy jest na nie narażony. Za pierwszym razem gdy byłam w Chinach przez dwa miesiące nie miałam wykupionego VPN, więc też nie popadajmy w paranoje, Chińczycy nie blokują stron Ambasad itp. 🙂 Zależy co jest dla Ciebie priorytetem. Nie wiem jak załatwiałaś wizę, ja nie byłam w Ambasadzie ani razu, nie wymagano ode mnie dokumentów, o których bym nie wiedziała, nikt nie wydziwiał, zapłaciłam pośrednikowi, żeby zawiózł aplikację i odebrał i tyle. Bezboleśnie za każdym razem.

  8. Aga mówi

    Fajne porady, na pewno skorzystamy 🙂

Skomentuj

Adres e-mail nie zostanie upubliczniony.